12 WRZEŚNIA – 105. ROCZNICA URODZIN STANISŁAWA
12 września przypada 105. rocznica urodzin Stanisława Lema – jednego z najbardziej niezwykłych polskich pisarzy, wizjonera, filozofa i mistrza science fiction. Lem pisał o robotach, sztucznej inteligencji, podróżach kosmicznych i przyszłości wtedy, gdy większość z nas nie wyobrażała sobie jeszcze nawet smartfona. Zabierał czytelników w kosmos, stawiał przed nimi filozoficzne zagadki i pokazywał, że literatura science fiction może być jednocześnie fascynującą przygodą, żartem i poważną rozmową o człowieku. Ale dzisiaj chcemy przypomnieć o Lemie także z nieco mniej znanej strony. Stanisław Lem był lwowiakiem. Urodził się w 1921 roku we Lwowie, w żydowskiej rodzinie inteligenckiej. Co ciekawe, jego ciotecznym bratem był Marian Hemar – poeta, satyryk i autor niezliczonych piosenek. Obaj byli potomkami lwowskiej rodziny Lemów/Lehmów. A skoro jesteśmy w Lubartowie, warto przypomnieć jeszcze jeden niezwykły literacki trop.
Hemar w swoim satyrycznym utworze „Ból serdeczny, rozwagi wstrzymywany siłą” napisał:
„Nawet nie z Lubartowa –
Z Jagiellońskiej! Ze Lwowa!”
Nie jest to przypadkowe zestawienie. Badacze wskazują, że Hemar nawiązywał tutaj do słynnego opowiadania Adama Szymańskiego „Srul z Lubartowa” z 1885 roku. Utwór opowiada o żydowskim zesłańcu z Lubartowa, który na Syberii z ogromną tęsknotą wspomina rodzinne strony. Opowiadanie stało się bardzo popularne i było później wielokrotnie przedrukowywane oraz wykorzystywane przez innych twórców.
Hemar robi więc literacką przewrotkę: „Srul z Lubartowa” przeciwstawia własnemu „Marianowi z Jagiellońskiej, ze Lwowa”. To ciekawy ślad tego, jak w literaturze spotykają się Lubartów, Lwów, żydowska historia i polska kultura. A sam „Srul z Lubartowa” jest zresztą mocno obecny w historii literackiej naszego miasta. Choć Adam Szymański nie pochodził z Lubartowa, jego bohater uczynił nazwę naszego miasta rozpoznawalną w polskiej literaturze XIX wieku. I może właśnie dlatego warto dziś sięgnąć po książkę Lema: „Solaris”, „Bajki robotów”, „Cyberiada”, „Dzienniki gwiazdowe” – każdy z tych tytułów prowadzi w zupełnie inny świat. A przecież biblioteka to miejsce, w którym takie podróże zaczynają się bez rakiety.
Biblioteka Główna i nasze Filie czekają na Was!
Bo przyszłość może być nieprzewidywalna, ale dobra książka zawsze znajdzie drogę do czytelnika!



